Poszliśmy sobie do restauracji w wiosce rybackiej na małe...
Poszliśmy sobie do restauracji w wiosce rybackiej na małej wyspie - oczywiście bardzo turystyczne miejsce, nie da się ukryć, ale jedzenie mieli super.
Zupa rybna była tak dobra, że żałowaliśmy, że na przystawkę wzięliśmy. Myślałem, że nie lubię zup rybnych, ale chyba wcześniej nie jadłem dobrej. Carpaccio z wieloryba było osobliwe - bardzo dobre, ale jest to niepowtarzalny smak, który bym porównał do dziczyzny z morza. Dorsz świetny, ale potrawka taka se - no wszystko dobrze, ale warzywa bez smaku w porównaniu do południowych. Trzeba było pójść w ślady żony i wziąć z frytkami.
Poza tym co jakiś czas próbujemy cynamonek, ale ciągle żadne nie dorównują tym z tej drewnianej hatki porośniętej trawą sprzed paru tygodni...