W innej części parku, w którym jest cmentarz, znajduje si...
W innej części parku, w którym jest cmentarz, znajduje się Park Vigelanda.
Przyznam się, że wcale nie planowaliśmy zwiedzać Oslo i nic o nim nie czytałem wcześniej i natknęliśmy się na niego niespodziewanie, idąc kupić ziarna kawy do ekspresu.
To nie jest post NSFW, ale jak komuś przeszkadza to radzę wyciszyć wątek, albo w ogóle moje konto ;)
Rzeźby powstały na początku ubiegłego stulecia — Gustav Vigeland otrzymał zlecenie od miasta Oslo na ich wykonanie, a początkowe małe zlecenie rozrosło się do dużego kontraktu, który był kończony już po śmierci artysty.
Artysta wolał nie nazywać swoich prac, pozostawiając interpretacje przechodniom.
Park widać przyciąga rzesze turystów — nagie postacie w centrum miasta są nie lada atrakcją dla kultur wychowanych na wstydzie i poczuciu winy, mimo ich nieerotycznego kontekstu.
Dla lokalnych jest to po prostu rodzinne miejsce spotkań — dzieci się bawią wśród rzeźb, robi się pikniki na trawie i opala w słoneczne dni.
PS. Tak już poza tym wątkiem — myślę, że ten park obrazuje podejście w Skandynawii do nagości. Nie jest ona tutaj niczym nadzwyczajnym, nikogo nie dziwi, nie porusza.
Na plaży ludzie tak po prostu się przebierają bez zasłaniania ręcznikiem, na basenie po prostu idziesz pod prysznic bez stroju, a o saunach wszyscy słyszeli — chodzenie tam w stroju jest niehigieniczne i społecznie nieakceptowalne. W Danii przed maturami jest zwyczaj kąpania się nago w fontannie w centum miasta.
To nie oznacza, że nagle wszyscy chodzą nago, czy możesz ot, tak na każdej plaży być naturystą — w takim przypadku i tak Ci wrócą uwagę. Jest to podejście praktyczne i logiczne — jeśli ma to zastosowanie, to po prostu jest to jak pokazanie dajmy na to stopy.