Już trzeci rok mnie to zadziwia jak na południu (Grecja/W...
Już trzeci rok mnie to zadziwia jak na południu (Grecja/Włochy/Hiszpania) ludzie nie wpadają w świąteczną panikę w sklepach.
Było pełno ludzi w Mercadonie, kasjerka zamknęła jedną kasę, żeby pójść pomóc starszej osobie wypakować wózek w innej kasie i popakować torby. Nikt w tym czasie nie wzdychnął, nie narzekał, nie krzyczał czy otworzą kolejną kasę. Wszystko spokojnie, ludzie sobie gadali, jedli już rzeczy z wózków - ogólnie luz.
W Hiszpanii wolne jest tylko 25 grudnia, dziś sklepy są otwarte do 19/20, a w czwartek już normalnie wszystko otwarte. Święta Bożego Narodzenia nie są aż tak "hucznie" obchodzone jak u nas - głównie obchodzi się Święto Trzech Króli i wtedy też tradycyjnie daje się prezenty.